Dodane przez: w kategorii Opowiadania FavoriteLoadingDodaj do listy ulubionych

  • Facebook
  • Twitter
  • Google
  • Wykop
  • Gwar
  • email
  • RSS
  • PDF

AU-alternatywna rzeczywistość, żadna z niżej opisanych sytuacji nie miała miejsca i jest wytworem wyobraźni autorki. Przepraszam z błędy ortograficzne, stylistyczne, interpunkcyjne – pisałam to późno i na kolanie, bo napadła mnie wena.

Pogoda w Krakowie była fatalna. Dwudziestoletni chłopak siedział samotnie w swoim małym mieszkaniu na obrzeżach miasta, co chwilę upijając małe łyczki gorącego napoju, który zaparzył kilka chwil temu. Usiadł przy oknie i zamyślonym, pustym oraz pozbawionym jakichkolwiek emocji spojrzeniem wpatrywał się w rozbijające się o szybke krople deszczu. Z powodu nudy postanowił włączyć swojego laptopa i pozwolić się poznać osobie w internecie, czego nie miał w zwyczaju. Prawdą było, że codziennie dostawał tysiące wiadomości od pięknych dziewczyn, które zrobiłyby wszystko, by móc przeprowadzić z nim chociaż krótką konwesacje na czacie, jednak on chciał poznać osobę w jakiś inny sposób. Chciał poczuć w tym szczyptę tajemnicy. To nie było podobne do niego. Wystukał na klawiaturze adres strony internetowej i już po paru sekundach łączył się z nieznajomym na Omegle. Takie strony nie należały do często odwiedzanych przez Maksa, nie podniecał go widok co drugiej onanizującej się osoby, dlatego wybrał opcje „Text”.

You: Cześć
Stranger: Hej
You: Opowiedz mi coś o sobie
Stranger: Nie chcesz wiedzieć zbyt dużo?
You: Nie uważam, żeby świadomość z kim piszę to było „za dużo” ;)
Stranger: Hmmm… No OK ;D Mam na imię Dawid, mam 17lat, mieszkam w Gorzowie Wielkopolskim. Co do zainteresowań to trochę śpiewam, pogrywam na gitarze i prowadzę blogi. Teraz Ty.

Serce dwudziestolatka zabiło trzy razy szybciej, a w jego głowie rodziło się coraz to nowsze pytanie, na które nie znał odpowiedzi… Jednak wiedział, że musi ją poznać. Czy to ten Dawid? Czy to chłopak, który przez ostatnie dwa lata, nie pozwalał mu zasnąć? Czy to w ogóle możliwe, zeby spośród miliona osób siedzących na tej stronie, wpadli akurat na siebie? Musiał ochłonąć. Musiał opanować emocje, ponieważ w Gorzowie jest wielu siedemnastoletnich Dawidów… Ale dlaczego WSZYSTKO zgadzało się akurat z tym? Coś w środku podpowiadało mu, że właśnie pierwszy raz od dwuch lat piszę z „jego” Dawidem.

Stranger: Halo, jesteś tam?
You: Tak… Przepraszam, po prostu… Zamyśliłem się.
Stranger: Zamyśliłeś? Oh, czyli chłopak.
You: Tak wyszło.
Stranger: To o czym tak myślałeś? O mnie? Szybki jesteś, biorąc pod uwagę, że znamy się parę minut.^^
You: Czuję jakbyśmy znali się… Dłużej.
Stranger: Oh, naprawdę?
You: Takie dziwne przeczucie…
Stranger: To jak, zdradzisz mi swoje imię?

Natłok myśli. Serce bijące z prędkością światła. Płytki oddech. To chyba nigdy się nie zmieni, nie rozumiał, dlaczego młodszy chłopak tak na niego działa. Dlaczego to nie skończyło się już dawno temu, gdy Dawid skreślił ich sznase ma szczęście. Nie wiedział co odpisać. Chciał mieć możliwość porozmawiania z chłopakiem jeszcze przez chwilę. Wiedział, że gdy się zdradzi, tamten po prostu rozłączy rozmowe.

Stranger: Znów o mnie myślisz? ;p
You: Tak wyszło, namieszałeś mi w głowie, kolego. Jestem Bartek…
Stranger: Bartek… Ile masz lat, skąd jesteś?
You: Mam 20 lat, mieszkam w Krakowie.
You: Przepraszam, że zadam tak dyskretne pytanie, ale jakiej jesteś orientacji?
Stranger: Jestem gejem. Chociaż trudno to po mnie poznać. Idealnie się maskuje.
You: Po co się ukrywać?
Stranger: Nie będąc gejem nie zrozumiesz
You: Tak się składa, że jestem biseksualny, jakoś się tego nie wtydzę, w końcu taki się urodziłem, to normalna rzecz, Dawidzie
Stranger: Nie dla mnie, ale nie chcę za bardzo o tym rozmawiać
Stranger: Jak wyglądasz? Opisz mi siebie
You: Jestem dość wysoki, niebieskie oczy, krótkie włosy w kolorze brązu
Stranger: Ciacho
You: Taaaa
Stranger: Lubisz cyber-zabawy?

Nie. To nie „jego” Dawid. Gdzie ten słodki chłopczyk? Ale będzie to ciągnął. Nie odpuściłby takiej okazji.

You: A proponujesz coś? ;)
Stranger: Może
Stranger: Co masz na sobie?
You: I kto tu teraz jest ciekawski?
Stranger: Przyznaję się :D Więc?
You: Spodnie, rurki czarne
You: Biały T-shitr
You: Szarą bluzę
Stranger: Bielizna?
You: Ughh… Niebieskie bokserki
Stranger: Za dużo tego
You: Pozbyłbyś się czegoś?
Stranger: Najlepiej wszytkiego
You: Gorąco
Stranger: Wyobraź sobie, co działoby się gdybym był przy Tobie
You: Nie opisałeś mi siebie
Stranger: Mam brązowe włosy z grzywką opadającą na czoło, brązowe oczy, średni wzrost

Maks bezwarunkowo przygryzł wargę. Teraz był pewny. Pisał ze swoim Dawidem, który właśnie napisał mu, że chciałby pozbyć się jego ubrań. Myśl o tym pięknym, wręcz idealnym chłopaku w bliskiej relacji z nim przyprawiała go o zawroty głowy. Puścił wodze fantazji.

Stranger: Podobam Ci się?
You: Nawet nie wiesz jak bardzo…
Stranger: Pobawmy się. Powiem Ci, co zrobiłbym, gdybym był obok Ciebie. Ale jest jeden warunek…
You: Jaki?
Stranger: Musisz robić to, co Ci każe
You: Uhhh podoba mi się
Stranger: Dotykaj się. Opisuj mi to.
You: Co?!
Stranger: Z szybko? Przepraszam, nie rozłączaj się

Jego dłoń samoczynnie powędrowała na wypułkość w spodniach. Było mu tak gorąco, że nigdy nie pomyślałby, że za oknem szaleje wielka burza.

You: Nie rozłącze. Podoba mi się to
You: Ale musisz mi pomóc
Stranger: Na to liczę, no już, rozbierz się
Stranger: Powoli
Stranger: wyobraź sobie, że stoją przed Tobą
Stranger: Cholernie napalony
You: Uh… nie będę mógł pisać
Stranger: Postaraj się dla mnie

Dla Ciebie wszystko, przecież tak bardzo Cię kocham. Szkoda tylko, że nie wiesz że piszesz ze mną. Szkoda, że nie wiesz co kumuluje się w moim podbrzuszu, przec Ciebie… Szkoda.

You: Zdjąłem bluze, zachaczam palcami o koszulkę i podwijam ją do góry…
Stranger: Zdejmij ją, szybciej
You: Lubię jak jesteś taki stanowczy
Stranger: Co robisz teraz?
You: Pozbyłem się koszulki, rozpiąłem rozporek
You: Jezu, jest tak… ciasno
Stranger: Wyobrażam to sobie, dalej
You: Zdjąłem spodnie, ponownie usiadłem
Stranger: zostało coś jeszcze, z wielką chęcią zerwał bym to z Ciebie
You: Odchylam gumkę od bokserek i… Wow, Dawid…
Stranger: Podoba Ci się, prawda? Dotknij się w końcu
Stranger: Zamknij oczy, pomyśl że stoje przed Tobą nagi, napalony
You: Dotykam się
Stranger: Dobrze, wykonuj powolne ruchy na całej długości, bardzo, bardzo powolne
You: nndej mecz mnie
Stranger: Problemy z pisaniem tak szybko? Aż tak na Ciebie działam?

Oh, nie potrafił sobie wyobrazić jak bardzo działał na niebieskookiego.

Wszycy wiemy, co było dalej. Przeżył cudowny orgazm z imieniem ukochanego na ustach. Ale on tego nie wiedział. Nigdy się nie dowie. Wymienili się numerami gadu, z „nieznanych” powodów nie chciał dać facebooka. Pewnie dlatego, że nie był Bartkiem. Przeklinał się za to w duchu. To wszystko było takie dziwne. Pisali ze sobą już dwa tygodnie. Czuł się swietnie, mając możliwość porozmawiania z Dawidem. To nic, że nie był sobą. Ważne że rozmawiał z nim. Wszystko zaczęło się komplikować, gdy „Bartek” któryś już raz, nie chciał zgodzić się na rozmowie na skype.

Dawid: Masz moje zdjęcia, ja nawet nie wiem jak wyglądasz, chciałbym się zobaczyć
Ja: Przepraszam ale nie mogę
Dawid: Dlaczego nie? ;/
Ja: To dość skomplikowane
Dawid: Wytłumacz mi, nie jestem aż taki głupi jak Ci się wydaje ;]
Ja: Nigdy nie powiedziałem, że jesteś głupi
Dawid: Dobra, nie chce mi sie z Tobą gadać
Ja: Dawid proszę…
Dawid: Na serio nie mam ochoty, narazie

Raz się żyje. To nie mogło trwać wiecznie. W końcu musial dowiedzieć się prawdy. Drżącymy rękoma zalogował się na skype i rozpoczął połączenie z miłością swojego życia.

- Nadal Cię nie widzę… – Odezwał się głos po drugiej stronie. Ten głos. Tak znajomy, taki uspokajający. W końcikach niebieskich oczu zaczęły gromadzić się łzy. Otarł je szybko. Nie mógł płakać. W końcu to on był tym „silnym”. Przygryzł wargę i włączył kamerke, która jak na złość ładowała się z zółwim tempem. Włączyła się. Okrzyk radości. Nagle cisza. Przerażająca cisza.

- Powiedz coś – powiedział łamiącym się głosem Maks. Nikt nie odpowiedział. Połączenie przerwało sie, a do jego oczu ponownie napłynęły łzy. Miał gdzieś swoją opinię, w końcu nikt go nie widział. To tak strasznie bolało. Nie potrafił określić, czy nie bardziej niż za pierwszym razem. Zdał sobie sprawę, że źle postąpił. Ale w zyciu nie zamieniłby tych kilku wirtualnych chwil na nic innego. Mijały dni,a on powoli przyzwyczajał się do nowej rzeczywistości. Było mu ciężko, ale nie spodziewał sie niczego innego.
Pewnego dnia, gdy pogoda znów nie sprzyjała, było zimno i strasznie padało, on znów siedzial przy oknie. Teraz nie miał pomysłu co ze sobą zrobić. Usłyszał pukanie do drzwi. Nie miał ochoty na towarzystwo, jednak z ciężkim westchnieniem wstał i ruszył do drzwi. Nigdy nie spodziewał się tego, co tam zobaczył. Przed jego drzwiami stał cały przemoknięty Dawid Kwiatkowski. Jego Dawid. Ten, którego nie widział tak długo i ten, który cały czas zaprzątał jego głowe. Z jego włosów kapały krople wody, a ubrania wręcz wisiały od jej ciężaru. Maks nie zdążył nic powiedzieć, jego spragnione usta zostały zmiażdżone przez usta młodszego chłopaka. Ich pocałunek był bardzo zachłanny. Niebieskooki badał dłońmi każdy skrawek ciała Kwiata, by upewnić się że jest prawdziwy. Był. W końcu oderwali się od siebie, ich oddechy były nie równe. Nic nie mówili, nie musieli, wszystko można było wyczytać z ich oczu, w których teraz tańczyły wesołe iskierki. Ponownie zatopili się w pocałunku, tym razem delikanym, przepełnionym namiętnościa. Nie potrzebowali nic więcej. Mieli siebie. Przez te dwa lata Maks tylko upewnił się w uczuciu, którym darzył mlodszego, a Dawid dojrzał i zrozumiał swój błąd, który po prostu musiał naprawić. Teraz wszystko było tak, jak powinno.

~ Gość
, 10.0 out of 10 based on 1 rating
VN:F [1.9.10_1130]
Rating: 10.0/10 (1 vote cast)



Komentarze
nanana 13 czerwca 2013

błagam dodaj więcej o Maksie i Dawidzie! pięknie opowiadasz <3

Dodaj komentarz

*